uks blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2009


Nie wiem. Ale lepiej. I to się liczy.
Widzę siebie. Siebie żyjącą. Spowrotem mam marzenia. Zaczęłam znów myśleć o studiach na Harvad, Oxford. O tym, że może mogę coś zrobić…
Bo jeszcze nie wiecie, ale zawsze miałam plan, żeby zmienić świat. Nie wiedziałam jak, ale chciałam to zrobić. I teraz czuję, że znowu chcę. A co ważniejsze, czuję, że mogę. Przynajmniej spróbować. To cudowne uczucie.
Z wolontariatu przy szkole raczej nic nie wyjdzie. Trudno. Najwyżej będę dojeżdżać. W sumie to ja chciałam pracować w szpitalu albo domu małego dziecka, a to moi lekarze i mama zdecydowali, że będzie inaczej. A stanie na moim. Jeszcze tylko pani z BKSu da mi znać, bo jeszcze jest możliwość jednych zajęć i zobaczymy jak to się ułoży.
Przygotowywałam się w ten weekend do egzaminu z bierzmowania… To znaczy do bierzmowania. Teraz wiem, że to było potrzebne. Że na nowo zaczynam odkrywać Boga i odkrywać siebie. Wiem już, że chcę się całkowicie poświęcić i oddać innym ludziom. Tak jak chciałam, zanim się stoczyłam. Teraz wierzę, że będzie dobrze.
Poza tym już za cztery dni mecze. ZA CZTERY DNI MECZE! A ja wciąż nie wierzę:) Bo to moje największe szczęście. Bo tylko tam zapominam o całym cierpieniu i bólu, o wszystkim. Tam jestem sobą. I jestem szczęśliwa. To jest… niesamowite uczucie. Naprawdę niesamowite.
A co do użytkownika pod pseudonimem John…
Dziękuję. Za te wszystkie słowa, których było dużo. Wolontariat to wcześniejszy pomysł, ale dzięki za to, że chciałeś mi pomóc. Dziękuję za wszystko;) I na pewno odezwę się jak będzie lepiej:) Choć myślę, że już jest, i że doczytasz się z bloga:) Pozdrawiam:D



Ja chcę umrzeć. Tak po prostu. Jest mi źle na tym świecie i chcę. Denerwuje mnie to, że wszyscy, którzy o tym wiedzą traktują mnie inaczej z tego powodu. Że nie mogę poruszyć tematu śmierci, bo jestem uciszana i „linczownana”.
Myślę, że każdy powinien mieć wybór. Tylko nie powinna być to decyzja podjęta pod wpływem chwili, jednego zdarzenia.
Kiedyś byłam bardzo religijna i modliłam, żeby zabrał mnie z tego świata, zanim stanę się zła albo niewierząca. Nie byłam nieszczęśliwa, po prostu chciałam odejść. Miałam wtedy jakieś 7-8 lat. Nie zmieniło się to. Wizyty u psychiatry, psychologa, leki też nie pomogły. Teraz jest gorzej, bo jeszcze bardziej przeraża mnie przyszłość. Jest to potworna świadomość wyborów i tego, że każdy może zaważyć na całym moim życiu. Dlatego jest mi tak ciężko. I nie wierzę, że będzie lepiej. Choć śmieję się, w środku czuję ból. I tylko w jednym miejscu jestem szczęśliwa – na stadionie.
„Na ustach uśmiech, a w sercu ból. To najtrudniejsza z życiowych ról”


Dlaczego zachwycamy się tylko bólem? Piękny wiersz – o nieszczęśliwej miłości. Piękny film – melodramat.
Kiedyś słyszałam takie słowa: „Najpiękniejsze utwory powstają ze smutku”.
Uznajemy za piękne niespełnione, nieszczęśliwe miłości, śmierć szlachetną, bądź nieszczęśliwą.
Dlaczego?
Czemu nie nazywamy pięknym czegoś wesołego? Nasza mentalność nie pozwala nam myśleć pozytywnie?
Piękno bólu i cierpienia u innych tak naprawdę nas podbudowuje. Lecz gdy sami cierpimy już nie widzimy w tym nic pięknego. Zastanawia mnie to. Bo to świadczyłoby o tym, że jesteśmy w pewnym stopniu sadystami. Skoro cieszy nas ból innych. A z drugiej strony twierdzimy, iż jesteśmy empatyczni, potrafimy się wczuć w sytuację innych ludzi. Strasznie to skomplikowane. Bo niby mówimy tak, a pokazujemy tak naprawdę coś innego.
Więc kim naprawdę jesteśmy? Sadystyczni czy empatyczni?


Młodzieży potrzebne jest uświadamianie o seksie. Nie uważam, żeby to było demoralizujące, gdyż każdy kiedyś się o ten temat otarł. Kiedy będą wiedzieli co i jak, jak się zabezpieczać itd. będzie mniej niechcianych ciąż czy zakażeń wirusem HIV.
Wiele osób udaje, że wszystko wie, „szpanuje”, że takie informacje nie są mu potrzebne, bo i tak wie lepiej. A tak naprawdę to nie ma o niczym pojęcia. Po prostu nie potrafi się przyznać przed rówieśnikami czy innymi ludźmi, że nie ma wiedzy w tym zakresie, bo uważa iż to wstyd. Lekcje, jeśli będą obowiązkowe, to osoba nie będzie narażona na stanie się pośmiewiskiem, a na pewno doinformowana będzie.
Poza tym niewiedza prowadzi do chęci odkrycia. Dlatego wiele osób decyduje się na seks we wczesnym wieku, bo chce zobaczyć „jak to jest”, a później żałuje swojej decyzji. Nie wie, jak sprawdzić, czy jest gotowa na współżycie. Zarówno psychicznie jak i fizycznie. A za wcześnie podjęta inicjacja może zostawić ślad do końca życia właśnie na psychice i fizyczności. Nieraz prowadzi do depresji, czy samobójstwa.
Dlatego tak ważna jest edukacja w tej dziedzinie. O demoralizacji możemy mówić wtedy, gdy się kogoś namawia do spróbowania itp., a nie kiedy próbuje się go ustrzec przed złą decyzją.


  • RSS
  • RSS